Raspberry Pi #0 – Krótkie wprowadzenie

Witajcie!

Jestem nowym redaktorem na RoboBlogu. Nie będzie to dla mnie łatwe wyzwanie, ale mam nadzieję, że i jemu podołam. Nie będę rozpisywać się o sobie. Seria ta ma być tematycznie związana z tytułowym Raspberry, więc przy tym zostańmy 😉 Jednakże wszystkie informacje o mnie znajdziecie na moim profilu.
Słowami wstępu do nowej serii

Raspberry Pi to komputer o bardzo dużych możliwościach za dość niską cenę. Dzięki temu połączeniu zakup jego dla większości nie będzie dużym wydatkiem, a małe rozmiary w połączeniu z masą interfejsów i złącz (4 porty USB, port Ethernet, DSI oraz CSI, 40 pinowe GPIO (General Purpose Input/Output), I2C, SPI, czy nawet UART). Wykorzystamy wszystkie jego możliwości i stworzymy wiele ciekawych i użytecznych projektów. Wszystkie elementy potrzebne do danej konstrukcji będę zamieszczał w treści artykułu w formie czytelnej dla oka liście. Jako, że akurat taką mam na wyposażeniu, skorzystam z jednej z pierwszych wersji tego komputerka, mianowicie B+ pierwszej generacji. Nie będzie to jakieś wielkie ograniczenie, ponieważ nie przewiduję projektów wykorzystujących więcej mocy obliczeniowej, niż jest w stanie zaoferować nam CPU.

Raspberry Pi B+

O czym w ogóle będą te projekty?

Będziemy z pomocą tego urządzonka sterować każdym urządzeniem, czujnikiem, mechanizmem.. Czymkolwiek. Zaczniemy od prostych rzeczy – odczyt danych z czujników, lokalna strona WWW z opcją rozgłaszania jej w świat, wyświetlanie danych na wyświetlaczu 16×2, po czym przejdziemy do troszkę bardziej skomplikowanych, m.in. sterowanie telewizorem, dekoderem, DVD etc. Będziemy również tworzyć aplikacje w języku Java, Python, oraz nauczymy się korzystania z bibliotek gotowych dla tego komputerka. Może wydawać się to dosyć trudne, lecz powoli zagłębiając się do tematu odkryjemy jego prostotę.

Na tym zakończę wprowadzenie. Więcej informacji na jego temat znajdziecie w kolejnych artykułach, które dodawać będę co sobotę. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, zapraszam do napisania komentarza u dołu tego artykułu.

Widzimy się za tydzień 😉